Finanse 50 plus

Moje pieniądze i bank




Zaniosłem do banku trochę pieniędzy, żeby ich głupio nie wydać, lecz jeszcze pomnożyć. Ale moje pieniądze nie rosły, tylko malały. Okazało się, że bank pobiera opłatę składowania i pilnowania pieniędzy. To logiczne. Dlatego malały on i malały, aż znikły.

W końcu bank przysłał mi rachunek za pilnowanie pieniędzy, bo nie miał już z czego odliczać, a dalej ich pilnował. Ta solidność banków pozwala wierzyć, że przetrwają one nawet bombę atomową.

Karaluch też przetrwają, ale to nocna zmiana szarej strefy w obrocie bezgotówkowym.

W potrzebie przypomniałem sobie tradycyjny bank ludowy - skarpetkę. Zawsze była ona nadzieją ludu i nigdy go nie zawiodła.

Teraz można kupować po trzy skarpetki. Dwie na nogi i trzecią na pieniądze. Tak jak w grze w trzy karty, złodziej nie będzie wiedział, do której skarpetki się włamać.


Stefan Wierzbicki, fragment publikacji "Wyssane z palca wskazującego", 2006

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.