Rynek 50 plus

Modernizm, postmodernizm, architektura online


Wykład trzeci: Co jest nowego w nowo-żytności i nowo-czesności?


Mieczysław Porębski, odwołując się Ernsta Roberta Curtiusa kategorię „nowoczesność” odczytywał w perspektywie naprzemiennego sporu starych i młodych (nowych), „konfliktu pokoleń” znanego już starożytności. Z tego powodu twierdził, że „każda właściwie bardziej aktywna w stosunku do własnego dziedzictwa epoka miała swoją, dla siebie tylko charakterystyczną <orientację na nowoczesność>”. Z kolei Jürgen Habermas, w artykule „Moderna – nie dokończony projekt”, charakteryzując „kulturalną modernę” zauważał, że kategorię „nowoczesności” ekstrapolować można na wszystkie epoki następujące w dziejach zachodniego świata następujące po starożytności: „człowiek pojmował siebie jako istotę nowoczesną także za czasów Karola Wielkiego, w XII wieku i w okresie Oświecenia – a więc zawsze wtedy, gdy w Europie tworzyła się, poprzez odrodzony stosunek do antyku, świadomość nowej epoki”. Jednak w wydanej pięć lat po opublikowaniu tego artykułu książce Habermasa „Filozoficzny dyskurs nowoczesności” (1985), znajdujemy stwierdzenie, że do czasów nowożytnych łacińskie neologizmy: „modernus” i „modernitas” miały charakter chronologiczny – i nie były brzemienne takimi znaczeniami, jakimi napełniła je dopiero nowożytność. Habemas odwołał się do badań Reinharta Kosellecka, które do dyskusji nad nowoczesnością wprowadziły nowy wątek. O ile łaciński termin „modernus”, będący neologizmem, pojawia się już w V wieku po Chrystusie i znaczy tyle, co „współczesny”, to Koslleck  wykazał, że niemieckie pojęcie złożone: die Neuzeit (dosłownie: „nowy czas”, tłumaczone na język polski jako „nowożytność”) „[…] udokumentowane jest – wedle słownika Grimmów dopiero w roku 1870, a mianowicie u Freiligharta. Niezależnie od tego, czy można odnaleźć wcześniejsze przykłady […] zwięzłe pojęcie <nowożytności> zyskało popularność dopiero wówczas, gdy minęły blisko cztery wieki, które miało ono obejmować jako jedność”. Przytoczona wypowiedź badacza nasuwa konstatację, że pojęcie „nowożytność” – podobnie zresztą jak „nowoczesne pojęcie stylu” – samo jest już wyrazem (i wytworem) pewnego nurtu, czy też prądu w kulturze określanego współcześnie z pomocą takich terminów jak: „modernizm”, „nowoczesność” i właśnie: „nowożytność”. Zwraca tu uwagę pewna szczególna cecha, jaka właściwa jest dla nowoczesności (modernizmu), którą jest: samozwrotność, samookreślenie. W przeciwieństwie do „nowoczesności”, która określa tak samą siebie, starożytni nie nazywali się starożytnymi i nie żyli „w starożytności”, podobnie ludzie wieków średnich – „w średniowieczu”. Trójpodział: starożytność-średniowiecze-nowożytność ostatecznie został przyjęty dopiero w XIX stuleciu, czyli w „wieku nowoczesności”, jak to stulecie nazywa Mieczysław Porębski. Pojęcia „starożytność”, „średniowiecze” i „nowe czasy” (najpierw w liczbie mnogiej), jak zauważa Koselleck, „[…] zaczęły się utwierdzać – i to dla obszaru całej historii – dopiero stopniowo w drugiej połowie XVII wieku. Odtąd ludzie zaczęli żyć w nowym czasie i wiedzieli też, że w nim żyją”. Na czym zatem polegała szczególna nowość doświadczenia tego, co określono jako „nowe czasy” („nowy czas”), która spowodowała, że właściwe dla chrześcijańskiego świata późnej starożytności i wieków średnich określenie własnej współczesności jako „naszego czasu” (łac. nostrum aevum), „tego, co dzisiejsze”, zastąpiono określeniem i rozumieniem współczesności jako nova aetas – „nowych czasów”, „nowszej historii” i „najnowszego czasu”, który wreszcie, w XIX stuleciu, stał się „nowo-żytnością” i „nowo-czesnością”? Albo inaczej: czym współczesność (a przynajmniej współczesność chrześcijańskiego świata późnej starożytności i wieków średnich) różni się od nowożytnej współczesności, że tej ostatniej bycie „po prostu” współczesnością już nie wystarczyło? Podczas wykładu prowadząca, filozofka Ewa Chudyba, spróbuje na to pytanie odpowiedzieć, wskazując przy okazji na specyfikę funkcjonowania terminów: „modernizm”, „nowoczesność” i „współczesność” w języku polskim. Wydaje się, że w naszym języku łatwiej, niż w językach zachodnioeuropejskich, jest pomyśleć, że współczesność nie musi koniecznie być nowoczesna (albo ponowoczesna), czy zrezygnować z używania słowa „nowoczesność”, jak to np. deklarował to Stanisław Niemczyk.

Czwartek, 25 listopada 2021, Willa Caro  (platforma zoom), godz. 18.00
Modernizm, postmodernizm, architektura
Wykład trzeci: Co jest nowego w nowo-żytności i nowo-czesności?
Prowadzenie: Ewa Chudyba
Wstęp wolny, obowiązują zapisy: zapisy@muzeum.gliwice.pl
Organizator: Muzeum w Gliwicach


Muzeum w Gliwicach
ul. Dolnych Wałów 8a
44-100 Gliwice
www.muzeum.gliwice.pl
info@muzeum.gliwice.pl

Organizatorem Muzeum w Gliwicach jest Miasto Gliwice







Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.