Rynek 50 plus

TOP 10: Najsłynniejsze wizje przyszłości z popkultury


Koniec roku kalendarzowego to zarazem czas planowania najbliższej przyszłości. O czym myślimy przekraczając magiczną, choć z perspektywy linearnego postrzegania czasu złudną granicę pomiędzy nowym rokiem, a starym rokiem? Jedno jest pewne – są niewielkie szanse, by prześcignąć wizje przyszłości, które wykreowali pisarze, reżyserowie, scenarzyści i twórcy gier.

Oto najsłynniejsze wyobrażenia przyszłości ze świata filmu i gier komputerowych. Opowiadają o nich dr Adam Flamma i dr Szymon Makuch z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, managerowie kierunku Media kreatywne oraz twórcy bloga Pop-Tropy.
Wizje przyszłości w filmach
1. Rzeczy, które nadejdą (reż. William Cameron Menzies, Wielka Brytania 1936)
Jedną z najstarszych, mocno oddziałujących filmowych wizji przyszłości, był film Rzeczy, które nadejdą (w przedwojennych polskich kinach wyświetlany też jako W roku 2000). Z pewnością duże znaczenie miał fakt, że autorem scenariusza był słynny pisarz Herbert George Wells. Stąd też wiele czasopism pisało, że Wells przewiduje wojnę w 1940 r. Historia pokazała, że pomylił się o ledwie kilka miesięcy. W depresyjnym obrazie świata wojna trwała wiele dziesięcioleci, a ludzkość mocno podupadła. W dalszej części pojawia się wizja nowoczesnego świata z roku 2036, choć i w nim nie brakuje przeciwników technologicznego progresu.

2. Zardoz (reż. John Boorman, Wielka Brytania 1974)
Pamiętany dzisiaj głównie ze względu na urocze wdzianko Seana Connery’ego postapokaliptyczny klasyk to jedna z wielu historii, w których ludzkość upadła po wielkim kataklizmie. Nie brak tu jednak ciekawych wątków – fałszywy bóg Zardoz, któremu cześć oddają barbarzyńcy, okazuje się narzędziem kontroli społecznej grupy nieśmiertelnych władców nad niższymi warstwami. Choć dzieło nie osiągnęło sukcesu w latach 70., to z czasem zyskało status kultowego, a koncepcja kontroli brutalnych mas przez grupy wybrańców za pomocą religijnej propagandy nie straciła wcale na aktualności.

3. Człowiek demolka (reż. Marco Brambilla, USA 1993)
W futurystycznym kinie nie brakowało miejsca dla gwiazdorów kina akcji – Arnold Schwarzenegger umocnił swój status dzięki Terminatorowi (1984), Pamięci absolutnej (1990) i Terminatorowi 2 (1991), Jean-Claude Van Damme brylował w Cyborgu (1989), Uniwersalnym żołnierzu (1992), a potem w Strażniku czasu (1994), ale chyba najciekawsza rola przypadła Sylvestrowi Stallone’owi w Człowieku demolce (1993). Odegrał tu rolę niezłomnego policjanta Johna Spartana, który niesłusznie został skazany na hibernację, a w 2032 r. zbudzony z powodu ucieczki groźnego przestępcy, z którym nie potrafili sobie radzić policjanci z antyutopijnej rzeczywistości pozbawionej przemocy. – Starania o dostosowanie się do świata przyszłości sprawiają, że film zawiera wiele scen komediowych, a wielu fanów do dziś ma ubaw ze słynnych trzech muszelek. Świat czwartej dekady XXI wieku początkowo przedstawia się jako uroczy raj, pełen spokoju, pozbawiony broni, przestępczości i zagrożeń. Szybko jednak okazuje się to fasadą, z którą widzowie niekoniecznie chcieliby się utożsamiać – mówi dr Szymon Makuch z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.

4. Wodny świat (reż. Kevin Costner, USA 1995)
W drugiej połowie XX wieku częstym motywem była apokalipsa nuklearna i trudności radzenia sobie w pustynnym świecie. Odmienny pomysł pojawił się w wysokobudżetowym Wodnym świecie Kevina Costnera. W tym filmie katastrofa ekologiczna doprowadziła do roztopienia lodowców i zamiany świata w jeden wielki ocean. Fabuła przedstawia historię poszukiwania mitycznego stałego lądu, w którego istnienie wierzy coraz mniej ludzi, a sam obraz naszej cywilizacji jest jak zwykle przygnębiający. Światem bowiem rządzą głównie przestępcy i brutalni tyrani. I choć sam film był jedną z największych komercyjnych porażek Costnera (podobnie jak inna późniejsza futurystyczna wizja w filmie Wysłannik przyszłości), to również wielu fanów wraca doń z sentymentem.

5. Idiokracja (reż. Mike Judge, USA 2006)
Idiokracja to z jednej strony szalona komedia, z drugiej jednak dość gorzka satyra na amerykańskie społeczeństwo i drogi, do których zmierza. Historia przedstawia dzieje prostego, niezbyt inteligentnego żołnierza, który bierze udział w rządowym eksperymencie, poddając się hibernacji. Z powodu zbiegu okoliczności budzi się w dystopijnym świecie roku 2505, w którym średni poziom inteligencji ludzi spadł tak drastycznie, że Ameryką rządzi przygłupi zapaśnik, uprawy są podlewane słodkimi gazowanymi napojami, ludzie tępo wpatrują się w idiotyczne programy telewizyjne, a przybysz z początku XXI wieku uchodzi za geniusza. Pozostaje mieć nadzieję, że przepowiednie twórców filmu nie spełnią się…

6. Ready Player One (reż. Steven Spielberg, USA 2018)
Nie od dziś wielu jest przekonanych, że nasze życia coraz mocnie przenosić się będą do wirtualnej rzeczywistości. Niedawny film Stevena Spielberga, oparty na książce Ernesta Cline’a, przedstawia świat w połowie XXI wieku, w którym miliardy ludzi spędzają większość czasu w sieci, co pomaga zapomnieć, że prawdziwe życia odbywa się w przeludnionych osiedlach świata rządzonego przez wielkie korporacje, wyzyskujące ludzi do niewolniczej pracy. Film jest przeładowany efektami i odesłaniami do wielu kultowych dzieł popkultury, z Lśnieniem Kubricka oraz wieloma grami wideo na czele. Świat wirtualnej rzeczywistości jest tu dla społeczeństwa przestrzenią ucieczki i spełniania marzeń, jednak kryją się za nim bezwzględni ludzie, gotowi nawet mordować dla zachowania swojego statusu, niszcząc piękne idee, jakie przyświecały twórcom gry.

Wizje przyszłości w grach
7. Seria Mass Effect (prod. BioWare, wyd. Microsoft Game Studios, Electronic Arts 2007-2017)
Czym byłyby wizje przyszłości bez snów o podboju kosmosu, przygód na innych planetach i… międzygalaktycznych romansów? Weterani gier role playing ze studia BioWare sięgnęli po tematy przyszłości wszechświata i w 2007 roku zapoczątkowali serię, która do dziś jest jedną z najciekawszych wizji przyszłości. Ludzkość, będąca członkiem międzygalaktycznego społeczeństwa, wciąż musi walczyć o swoją pozycję i należny jej szacunek pośród innych gatunków. Problem narasta, gdy nieoczekiwanie mglista wizja apokalipsy dla wszystkich istot staje się niezwykle realna i zapobiec jej może komandor Shepard ze swoją dzielną, wielogatunkową załogą. Wartka akcja, humor, niezapomniane dialogi i postacie, które na zawsze zmieniły nasze myślenie o pisaniu historii w grach – te elementy znajdziecie w najlepszej gamingowej space operze. Dodajmy do tego niebanalną fabułę, liczne refleksje na temat naszej natury i całą paletę barwnych postaci (Garrus, Liara, Thane, Wrex, Jack, Mordin, o Was mowa). Czy komandor Shepard uratuje świat? I kto będzie mu towarzyszyć, a z kim połączy go płomienny romans? Polecamy, przekonajcie się sami.

8. Detroit: Become Human (prod. Quantic Dream, wyd. Sony Interactive Entertainment 2018)
Ponure Detroit, rok 2038. Świat pełen jest androidów, które wyglądają i zachowują się jak ludzie. Z czasem zaczynają żyć własnym życiem, odczuwają ludzkie emocje, uciekają od swoich właścicieli, a także zaczynają się buntować i otwarcie krytykować ludzi. Nie chcą być już niewolnikami. Ta niecodzienna wizja, mocno technosceptyczna, połączona jest z ponurą perspektywą miasta, które tak naprawdę nigdy nie wróciło do dawnej świetności. Miasta z ogromnym bezrobociem, brakiem towarów w sklepach, ogromną inflacją. Ta pesymistyczna wizja jest jedną z ciekawszych, jakie znajdziecie w ostatnich latach w grach wideo. Możecie poznać ją lepiej wcielając się w androidy: Karę, Connora i Markusa. Naprawdę warto!

9. Enslaved: Oddysey to the West (prod. Ninja Theory, wyd. Namco Bandai Games 2010)
Co się musi wydarzyć, aby miasta upadły, przykryły je rośliny i ludzie stali się mniejszością? - Projektanci z Ninja Theory proponują koncept świata po trzeciej i czwartej wojnie światowej, gdzie największym zagrożeniem okazują się maszyny, przemierzające tereny dosłownej dżungli, niegdyś będącej miastami. Wizja świata, jaką zaplanowali dla nas twórcy, w wielu aspektach stała się pierwowzorem dla innych gier, np. serii Horizon z zawadiacką Alloy w roli głównej – mówi dr Adam Flamma. Siłą produkcji od Ninja Theory jest nieszablonowa fabuła, ale również pełen akcji gameplay stawiający na zręczność. Dodatkowo pokazana przyjaźń między dwójką bohaterów Trip i Monkeyem stanowi interesujące zwierciadło dyskusji na temat ludzkiej natury.

10. Cyberpunk 2077 (prod. i wyd. CD Projekt RED 2020)
W takim zestawieniu nie mogło zabraknąć jednej z najciekawszych dystopii w popkulturze ostatnich lat. Witajcie w Night City, mieście gdzie nie ma bohaterów, są tylko legendy, chrom, wszczepy i modyfikacje ludzkiego ciała, no i Keanu Reeves na dokładkę. Jedna z największych produkcji w branży gier ostatnich lat pokazuje nam świat po korporacyjnych wojnach, który jest miejscem niebezpiecznym, ale z drugiej strony kuszącym do eksploracji dla każdego gracza. Masa zawartości do odkrycia, questy do zrealizowania, samochody do kupienia i wciągająca historia zachęcają, żeby do Night City wrócić raz jeszcze. Polecamy, zwłaszcza po seansie Edgerunners, powiązanego z grą anime. No i dla Johnny’ego Silverhanda warto ????

Więcej ciekawostek ze świata filmów, literatury i gier na fanpage Pop-Tropy. Opowiadają o nich dr Adam Flamma i dr Szymon Makuch z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, managerowie kierunku Media kreatywne oraz twórcy bloga Pop-Tropy.

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.