O polszczyźnie ostatnich lat.
O pochodzeniu słów „matka”, „kobieta” i „niewiasta”, a także o współczesnych sporach wokół feminatywów opowiadał słuchaczom Uniwersytetu Trzeciego Wieku prof. Jan Miodek. Wykład był nie tylko fascynującą podróżą przez historię języka polskiego, ale także refleksją nad jego zmianami, modami i przyszłością.
Tak zatytułowany był poniedziałkowy wykład audytoryjny, dla słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku we Wrocławiu, wygłoszony przez prof. Jana Miodka. Ponieważ na drugi dzień był "Dzień Matki", pan profesor rozpoczął wykład od analizy słowa "matka". Wyrazy zakończone na -ka: nóżka, szufladka, rączka - są zdrobnieniami i brzmią przyjemnie dla ucha. A słowo "matka", kiedyś funkcjonujące jako zdrobnienie, obecnie pozbawione jest czułości. A przecież pochodzi ono od słowa "mati" (mać, macierz), np. chrzestna mać, mówiło się kiedyś. Już inaczej brzmi słowo "mama". Układ ust przy wymawianiu "m" układa się jak usteczka dzidziusia do ssania mleczka. " Mama" to niezwykły wyraz. Zawiera w sobie całą obustronną czułość i miłość.
Inaczej jest z wyrazem "kobieta". Kiedyś było to słowo obelżywe. Pochodziło od słowa "kob" - chlew, kobyła i znaczyło tyle co praca w chlewie. Taką pracę w zamierzchłych czasach wykonywały kobiety. Szacunek wyrażało słowo "żena", obecnie żona. Żena to było określenie obiektywne. Dopiero kiedy słowo "kobieta" zrobiło się neutralne, to wyraz "żona" stracił poprzednie znaczenie i jest określeniem matrymonialnym.
Jest jeszcze słowo "niewiasta". Cóż ono znaczyło ? Znaczyło "nic się o niej nie wie ". Tak nazywano synową, bo jest nową osobą, wchodzącą do rodziny, a nic się o niej nie wie - niewiasta. Podobnie jest z rzeczownikiem "niedziela". W niedzielę nic się nie dzieje, czyli nie pracujemy, nie robimy nic z codziennych spraw.
Pan profesor powiedział też parę słów na temat feminatywów, choć jak zauważył, zmęczył go już ten temat. Zauważył, że raban wokół tego tematu robią feministki, ale zupełnie niepotrzebnie. Wszak już w XIX wieku funkcjonowały żeńskie odpowiedniki zawodów: kucharka, nauczycielka, lekarka, i dobrze się miały w polszczyźnie. Obecnie niepotrzebnie, na siłę, wszystkie zawody chce się w nazwie sfeminizować. Nie można, bo spróbuj nazwać lekarkę - doktorką. Prawdą jest, że dawniej męskie brzmienie zawodów, nobilitowało. Główna księgowa chciała być głównym księgowym, dyrektorka - dyrektorem itp. Ale te czasy minęły. W językach ościennych państw cały czas funkcjonują żeńskie nazwy stanowisk, zawodów. Dla przykładu: kanclerz Angelę Merkel wcale nie nazywano kanclerzem: der Bundeskanzler tylko die Bundeskanzlerin.
W naszym języku dochodzi do paradoksów, w których celują dziennikarze. Na przykład dziennikarz sportowy chcąc zaznaczyć, jak ważna dla klubu jest pewna sportsmenka, napisał, że jest filarką drużyny. Podobnie dziennikarz, pisząc o zmianach zachodzących w szwedzkim kościele protestanckim, w którym coraz częściej wyświęca się kobiety, opisał taką uroczystość używając słów: "do ołtarza podchodziły pastorki i biskupinie ". W prasie daje się odczuć wielką potrzebę ekspresji. Pan profesor nazwał to "emocjokracją" i nie jest to dobre zjawisko.
Każdy z nas pragnie, aby nasz język był atrakcyjny, modny. Aby być atrakcyjnym w języku, doradził pan profesor, nie możemy być modni. Musimy być przeciw modzie, ponieważ wyrazy modne zabijają wariantywność. Widać to w ostatnich latach obfitujących w słowa, które pan profesor nazwał natrętami, na przykład : "jakby", lub "niesamowity". Wszystko jest niesamowite i wszystko dzieje się jakby dobrze. Jeśli chcemy być atrakcyjni językowo to używajmy różnych wyrazów , także tych "starych".
Język się zmienia, dzieją się w nim rzeczy niespodziewane, ale jak powiedział Melchior Wańkowicz: „Język jest jak rzeka, która na początku wchłania wszystkie nieczystości, brudy, ale u ujścia jest jasna, klarowna”, zakończył wykład profesor Miodek.
Ewa Semków
Warto przeczytać inny esej Autorki
https://www.kobieta50plus.pl/pl/weranda-literacka/kupic-nie-kupic-potargowac-mozna














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.