Teresa Podemska- Abt składa człowieka
Dr Teresa Podemska-Abt jest pisarką i naukowczynią mieszkającą w Australii od 1981 roku. Z
wykształcenia polonistka (Uniwersytet Wrocławski), socjolog edukacji (Uniwersytet Adelajdzki) i
doktor filozofii w dziedzinie literatury (University of South Australia) posiada w swoim dorobku
liczne utwory poetyckie, prozatorskie i naukowe. Oprócz wydania tomu poetyckiego
zatytułowanego "SkłaDam CzłoWiekA”, o którym będzie mowa w tym eseju, ukazały się m.in.
"Pomieszały mi się światy”, "Żywe Sny”, "niewzruszone sankcje miłości" i "Od złudy daleko".
"SkłaDam człoWiekA" jest z całą pewnością egzemplifikacją dorobku literackiego Autorki
zarówno w zakresie tematyki jak i poetyki, w których opis i zapis człowieka oraz jego kondycji
(także migracyjnej) stanowią niezwykle ważne elementy. Miłość, przyjaźń, migracja, tożsamość,
relacje międzyludzkie, miejsca i pamięć to stałe motywy twórczości. Należą do nich wątki
egzystencjonalne i filozoficzne takie jak sens istnienia, człowiek, świat, kosmos, czas, (nie)istnienie
Boga, słowo, język i znaczenie tworzenia. Co więcej, narracja pisarki jako filologa, badaczki i
interpretatorki literatury aborygeńskiej jest bogatsza o trzecią przestrzeń – świat kultury
Aborygenów, który wydaje się naturalnie egzystować w jej poetyckim świecie jako łącznik, tłumacz
i środek wyrazu.
"SkłaDam CzłoWiekA" to swego rodzaju kodeks i "droga poszukiwania". Jest to książka, podczas
czytania której nie można uniknąć nasuwających się wątpliwości co do wizerunku człowieka, jego
natury i bytu. Stąd nieustająco pytamy "kim jest człowiek", "kto jest człowiekiem w tomiku" i w
jaki sposób ten człowiek jest "składany". Lektura podpowiedziała mi, że wizualizowanym,
obecnym w podświadomości i rzeczywistości czytelnika „człowiekiem” jest tak archetypiczny
homo sapiens, jak i człowiek współczesny. Nie trudno zauważyć, że wykreowane postacie i relacje
między nimi trzeba odnieść zarówno do idei czy stereotypu, jak i do żyjącego człowieka, w tym
kobiety. Szukamy i odczytujemy ją poprzez de- i rekonstruowanie archetypu i być może – samej
siebie (czytelniczki) oraz autorki, jeśli przyjmiemy, że pierwszoosobowy głos mówiący ją
reprezentuje. Bajka o czerwonym kapturku (str. 51),
teraz
jak w dzień gdy urodziła mnie matka
jestem z sobą sama
dzika
prastara
wieczna...
W świecie przedstawionym przez poetkę esencja człowieka jest ”płynna”, jego wizerunek i odbicie
nieuchwytne lub/i niedookreślone, stąd niemożność złożenia i stąd także nieuchronność wiecznego
poszukiwania go i składania na nowo. Więź (str. 12),
Mówisz, że znasz wszystkie moje wcielenia i maski
tymczasem ja chodzę przebrana za siebie
byś mnie nie mógł dotknąć ni rozpoznać
2
W wierszu fizys (str. 22-23) podmiot stara się określić człowieka w wyrazie twarzy, który
przybieramy, czasem świadomie jak maskę, a czasem w zależności od roli jaką każdego dnia
nakazuje nam funkcja w społeczeństwie, interakcja czy nastrój, ale który wymyka się pierwszemu
wrażeniu, gdy ”twarz” pojmujemy symbolicznie, albo – gdy w tłumie widzimy wiele twarzy,
(...) twarz
swoja moja nasza każda ważna twoja
przedwczorajsza
z uśmiechem na jutro
każda prawdziwa
która naprawdę
człowiecza
Nie popełnię błędu uznając, że ”SkłaDam CzłoWiekA” to próba zapisu niekończącego się
organicznego procesu (r)ewolucji jednostki w zmieniającej się, dychotomicznej, ale i zróżnicowanej
rzeczywistości, w której zapis czegokolwiek jest nieuchwytny. Dlatego widzimy w tej poezji ciągłe
rozważanie kwestii słowa i języka. Stąd także przekonanie, że słowo jako narzędzie poetki -
nomadki poszukującej sensu istnienia, noszącej w sobie zachwyt i przerażenie nad kondycją ludzką,
człowiekiem, życiem i losem, jest aż tak istotne. Już w pierwszym wierszu zatytułowanym te-s-s-
łowa (str. 6-7) czytamy,
słowa i ja to nierozdzielności
jedno
(...)
to między mną a słowem poczucie smaku wolności
to bycie
między nieistniejącym i zaistniałym
Analogia między słowem a człowiekiem jest oczywista, dla Teresy Podemskiej- Abt w pełni
naturalna: słowo jest żywe, umiera aby się urodzić na nowo, czyli jest wieczne. Jak człowiek,
słowo jest zmienne, w ciągłym zawirowaniu, znika i wraca, poszukuje sensu istnienia/ siebie,
aż umiera
aby urodzić się na nowo we mnie
Już nie to samo ale znów ze mną
jedno
ja-inne-słowo
zawsze
Marysa Thiele w swoich refleksjach ze spotkania autorki z czytelnikami w Sydney w 2025 roku (na
którym byłam obecna) zatytułowanych Chodzi mi o to, aby słowo było żywe, wspomina:
”[Dr Podemska – Abt] rozpoczęła prezentację utworem: „A”, o co poprosił na wstępie [prowadzący
spotkanie] prof. Tomasz Cieślak UŁ. Wiersz [z tomiku niewzruszone sankcje miłości]... wywołał
dyskusję na temat tego czym jest poezja, czym słowo, czym wiersz, czy służą jedynie cichemu
czytaniu, czy słowo – jak twierdzi poetka jest sprawcze i performatywne, czyli takie by „na żywo/
mówić językami dorastania do własnej fakultatywności/ nie wdawać się w sądy/ które zmieniają
swoich w obcych/ i zrozumieć zawarty w czerwieni zachodu mrok”.
Słowo Teresy Podemskiej - Abt nie chce być zatracone i zapomniane. Poeci (a więc i sama Autorka
”SkłaDam człoWiekA”),
3
piszą by nie tonąć w niepamięci słowa
myląc się zabierają wszystko
co zostaje na ostatnią godzinę
(...)
w zdradliwym milczeniu globalizującego się świata poeci
nie widzą horyzontu za którym słowo czynem się staje
zaznając bólu ziemi
Poeci (str. 37)
Znaki i symbole (także ślady) światów poetyckich Teresy Podemskiej – Abt grają ogromną rolę w
obrazowej i wysublimowanej poetyce autorki. Pozwalają jej nie tylko na zdystansowanie się od
osobistej narracji na rzecz podmiotu lirycznego, ale również na przekazanie ukrytych w tekście
kontekstowych i istotnych znaczeń rzeczywistości przedstawionej, uruchamiając liczne asocjacje.
Słowa, koncepty i figury poetyckie w jej poezji funkcjonują w wielowarstwowych związkach oraz
na wielu poziomach. Poetyka autorki intryguje czytelników, jednocześnie obdarzając przyjemnością
analizy, interpretacji i refleksji oraz możliwością utożsamienia się czytelnika z lirycznym ja i to
właśnie dlatego człowiek, którego „składa” Teresa Podemska - Abt jest,
na chwilę
(a może na zawsze)
ukryty
w znaku lub treści
zbiera okruchy
normalności
żyje
fragmentami rzeczywistości
w niepewności
jawy
marzeń
zapisując co mu pisane
jest wersem
Człowiek (str. 110)
Człowiek ukryty w treści/tekście to metafora sama w sobie i aluzja do twierdzenia, że człowiek
podobnie jak tekst jest płynny, podlega interpretacji, ale jest niemożliwy do zdefiniowania.
W wierszu Znaki (str. 24) słowa i litery (czyli precyzyjnie dobrane wyrazy wykraczające poza
swoje dosłowne definicje) są przeszkodą w komunikacji. Nie stanowią o porozumieniu, raczej o
zerwaniu z tradycyjnym myśleniem, przy czym słowa, litery i znaczenia tracą na wartości. I tak,
podmiot mówi,
między mną a tobą
jest teraz
słowo
kartka papieru
sprawy
brak uczucia
inni ludzie
nie ma między ludźmi
litery która tkwi w rytuale
po latach emigracji
4
Znak i metafora to synergia słowa i pojęcia, ich odniesienie do świata i rzeczywistości. Słowo jest
nośnikiem znaczenia, jest od początku, więc określa i stanowi o prawdzie i fałszu, wartościach,
które kształtują tożsamość, charakter i światopogląd człowieka oraz jego więzi z otoczeniem; stara
się określić świat w jego zmieniającej się kondycji. W wierszu Rozumiem (str. 25/26 ) operując
oksymoronem, poetka tworzy obraz paradoksalnej i niezwykle kompleksowej rzeczywistości. Jej
"prawda w zakłamaniu”, "hipokryzja prawdy”, "nagi fałsz demokracji”, "małostkowość altruisty”,
"piękno brzydoty" liczne odsłony tego samego wizerunku tworzą chaos, pomimo którego, a może
właśnie z jego powodu, podmiot kwestionuje obraz zastanego świata, szukając prawdy, miłości i
słowa,
a może tak nie jest
może to wszystko pozór
i w jak opowieściach starych
jest na świecie prawdziwość
i miłość
i słowo niezbezczeszczone
Oprócz wymienionych powyżej cech poetyki Teresy Podemskiej – Abt w ”SkłaDam CzłoWiekA”
widzimy umyślne kreowanie nastroju i emocjonalności poprzez bezpośredni adres do czytelnika. W
utworze Drogi panie droga pani, podmiot poetycki broni własnej prawdomówności i wiarygodności
będąc jednocześnie wyzywająco autentyczny, bezpośredni i pewien siebie,
Złości mnie
Kiedy powątpiewasz
Że mówię prawdę
Gdy rzeczywiście
Wyrzekam
Co myślę
Że wiem
Że czuję
Na stronie 34 w wierszu Pytanie, podając cechy człowieka w 25 słowach-wersach podmiot,
szukając być może ideału, zadaje czytelnikowi pytanie o człowieka zdefiniowanego
rzeczywistością i romantycznego jednocześnie,
człowiek
z pytań
światła
magii
widma
kłamstwa
wiatru
prawdy
marzeń
natchnień
wiary
wizji
boga
serca
prądów
ziemi
wirów
róż
snu
czy to może ty?
5
Sto dziewiętnaście stron dalej i siedemnaście lat później (jeśli datowanie wierszy nie jest wynikiem
celowego zaburzenia chronologii), autorka nie zaprzestaje prób ”układania/kreowania” oraz
rozpoznania człowieka. Tym razem podmiot jej wiersza wskazuje na miejsce, z którego człowiek
się zrodził, gdzie jego archetypiczna esencja pozostanie na wieki, gdzie przeszłość, teraźniejszość i
przyszłość stanowią o jedności, są Całością i Czasem w człowieku, podobnie jak całością jest
człowiek i słowo i wszelkie przestrzenie i byty. cień 2 (2002, Polska),
nie ujrzysz człowieka ani tu ani tam
nie ma go w zgiełku
ani modnym stroju
nie ma w gustach wyuczonych w szkołach (...)
nie ma w pyle świętych prochów (...)
nie rozszyfrujesz człowieka w piśmie stojących za prawem
roniących łzy
sprawiedliwych zwycięzców
człowiek jest w słowie co wzeszło przed nim
w pieśni
którą ogarnięci ogniem śpiewali praprzodkowie
wytupując rytm i rym
zachodu i wschodu
świata
Na zakończenie jeszcze jeden cytat. Uderza jak grom, bo oto w myślach prostych (str. 53) podmiot
poetycki dochodzi do niepodważalnej konkluzji podkreślającej nieodwołalne ”związanie”
człowieka, rzeczywistości, tekstu i filozofii, sugerujące rezygnację z prób definiowania tego czego
nie sposób nazwać i definitywnie określić,
odszukanie pewności siebie
w świadomości stworzonej z przekonań
to pochwała
nieistnienia
i możliwości pojęcia
człowieka
horresco referens
To być może podpowiedź autorki, że pełne zrozumienie, a więc pełne poznanie natury człowieka
jest niemożliwe, co w wierszu podkreślone jest dramatyczną aluzją do 'Eneidy' Wergiliusza:
"horresco referens", czyli ”drżę, gdy tylko o tym mówię”.
Ze względu na obecność iluzji literackich, filozoficznych i kulturowych, a także na sposób
posługiwania się językiem, poezję Teresy Podemskiej – Abt można zakwalifikować do gatunku
6
poezji erudycyjnej. Niemniej jednak, owe aluzje, wysublimowany język, złożone i nowatorskie
metafory zupełnie naturalnie splatają się z językiem potocznym, codziennym doświadczeniem, z
różnym sytuacjami i obrazami realiów dobrze znanymi czytelnikowi, co czyni tę poezję dostępną
dla szerokiego grona odbiorców i zmusza czytelnika do konstatacji. Lektura ta wywołuje głęboką
refleksję nad tym co kształtuje i rozwija człowieka i jego świat, co czyni życie znośnym a co
pięknym. "SkłaDam CzłoWiekA" to książka nasycona humanitaryzmem i bacznością na szczegóły i
wartość życia. Przedstawia takie walory Poezji i Istnienia jak ponadczasowość wątków, przeżyć,
sytuacji i myśli, co mocno wpływa na głęboko refleksyjny charakter książki i jej odbioru.
"Drżę utworami" Teresy Podmskiej-Abt przejęta swoim odbiorem poezji i siebie samej w czasie
poznawania "SkładDam CzłoWiekA". Jest to książka, z którą nie można się nie identyfikować, bo
"zapisując człowieka" niesie ona bezmiar refleksji, zadziwień, uniesień i lęków, przy czym lęk
poetki i ”wariacje” w ”składzie człowieka” na przestrzeni wieków (co podkreśla tytuł) są przecież
przymiarkami do zmierzenia się z odwiecznie nurtującymi mnie/nas pytaniami o Istotę i Prawdę, i o
Egzystencję. Jak powiedział francuski filozof Jean-Paul Sartre: "Egzystencja poprzedza esencję".
Będąc głównym postulatem Egzystencjalizmu, maksyma ta stanowi, że istota nie jest nam z góry
narzucona; najpierw istniejemy, a dopiero później określamy się poprzez swoje wybory i czyny oraz
język. W konsekwencji brak z góry nakazanego sensu życia może wzbudzać zarówno lęk jak i
poczucie wolności i kontroli.
Po wnikliwej lekturze, odkładając ”SkłaDam CzłoWiekA”(który miałam przy sobie tylko w czasie
lektury i pisania tego eseju, ponieważ jedyny dostępny dla mnie egzemplarz musiał wrócić do
Autorki) odczuwam dwojaką satysfakcję: jako człowiek i jako wielbicielka poezji. Zadowolenie z
możliwości refleksji nad sensem życia oraz retrospekcji własnych wątpliwości i lęków
egzystencjalnych, połączone z głęboką, niezwykle ciekawą i wysublimowaną poezją, to wyjątkowo
cenne i potrzebne doświadczenie, szczególnie w obecnych, pełnych niepewności i lęku czasach.
Rozstając się z książką poczułam żal. Chciałabym bardzo, aby książka pozostała w zasięgu ręki.
Stąd mój apel do Autorki i jej Wydawcy o jak najszybsze wznowienie książki. Już czekam!














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.