Przemoc ekonomiczna dotyka tysięcy kobiet w Polsce
Przemoc ekonomiczna to jedna z najbardziej ukrytych, a zarazem najbardziej dotkliwych form przemocy wobec kobiet odbiera niezależność i poczucie bezpieczeństwa. Podczas XVII Kongresu Kobiet w Katowicach eksperci podkreślali, że prawdziwa równość zaczyna się od wolności finansowej.
6-7 września br. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach odbył się
XVII Ogólnopolski Kongres Kobiet pod hasłem „Równość i bezpieczeństwo”. Jednym z tematów, które wybrzmiałyszczególnie mocno, była przemoc ekonomiczna – jedna z najmniej rozpoznawalnych, a zarazem najbardziej dotkliwych form przemocy wobec kobiet.
Przemoc ekonomiczna to forma przemocy psychicznej, która polega na pozbawianiu osoby dostępu do zasobów finansowych, ograniczaniu jej samodzielności i kontroli nad pieniędzmi. Może to być zakazywanie pracy, odbieranie wynagrodzenia, zadłużanie na cudze nazwisko czy uniemożliwianie decydowania o wydatkach domowych.
– To nie tylko brak pieniędzy. To subtelna forma kontroli, która powoli odbiera drugiej osobie zdolność do podejmowania decyzji – podkreśla Marta Kobińska, ekspertka finansowa, prezeska Create the Flow i Fundacji Bezpieczni Finansowo.
Niedoszacowana skala problemu
Według badań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w Polsce z przemocą ekonomiczną zetknęło się około 16 procent kobiet. W statystykach policyjnych jej udział wydaje się znikomy – około 1,1 procent wszystkich zgłoszeń w ramach procedury „Niebieskiej Karty” – ale eksperci podkreślają, że to efekt niskiej świadomości społecznej i trudności w udowodnieniu tego rodzaju przemocy. Z kolei dane „Niebieskiej Linii” z 2024 roku wskazują, że przemoc ekonomiczna była zgłaszana w 9 procent przypadków przemocy domowej. Najczęściej były to sytuacje wieloletnie, ujawniane dopiero po latach.
Szkody nie tylko w portfelu
Przemoc ekonomiczna to nie tylko problem portfela. To utrata poczucia bezpieczeństwa, zależność i brak perspektyw. Ofiary często nie mają środków na podstawowe potrzeby, nie są w stanie wynająć mieszkania, a czasem nawet kupić leków czy jedzenia. – Podobnie dramatyczne sytuacje widzę u kobiet po rozwodzie czy śmierci partnera. Nagle zostają same z nieuregulowanymi zobowiązaniami, bez dostępu do kont, z problemem utrzymania rodziny. Bez planu i wsparcia łatwo stracić finansową stabilność – mówi Marta Kobińska.
Jak walczyć z przemocą ekonomiczną?
Przemoc ekonomiczna to zjawisko, którego nie da się zatrzymać jednym rozwiązaniem. Eksperci podkreślają, że konieczne są działania równolegle na kilku poziomach. Po pierwsze – edukacja. Wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy, że ograniczanie dostępu do pieniędzy czy zakazywanie podjęcia pracy jest formą przemocy. Świadomość społeczna w tym obszarze rośnie bardzo powoli, dlatego tak istotne są kampanie informacyjne i warsztaty dla kobiet, które pomagają rozpoznać pierwsze sygnały niebezpiecznych zachowań.
Drugim kluczowym obszarem są instytucje i prawo. Potrzebne są skuteczniejsze procedury, które umożliwią szybkie reagowanie na zgłoszenia ofiar oraz lepszą ochronę ich praw majątkowych. Chodzi nie tylko o policję czy sądy, ale także o instytucje finansowe, które mogłyby wprowadzić rozwiązania ograniczające ryzyko nadużyć – np. zabezpieczenia kont czy mechanizmy ostrzegawcze.
Nie można też zapominać o wzmacnianiu samodzielności finansowej kobiet. Warsztaty
z zarządzania budżetem, indywidualne doradztwo i praktyczne narzędzia do planowania wydatków pozwalają odzyskać poczucie sprawczości. Z kolei w sytuacjach kryzysowych, takich jak rozwód czy śmierć partnera, niezbędne są jasne przepisy dotyczące dostępu do kont, majątku wspólnego i dziedziczenia.
– Niezwykle ważne jest, aby kobiety nie bały się mówić o swoich finansach i świadomie nimi zarządzały. Samodzielność finansowa to nie luksus, lecz fundament bezpieczeństwa i niezależności. Dlatego edukacja i praktyczne wsparcie są kluczowe – im wcześniej kobieta zdobędzie wiedzę o zarządzaniu pieniędzmi, tym łatwiej obroni się przed próbami kontroli czy nadużyć – podkreśla Marta Kobińska.
– Moja misja to sprawić, by kobiety mogły czerpać z życia pełnymi garściami bez lęku o pieniądze. Musimy sobie uświadomić, że prawdziwa niezależność zaczyna się od finansowej wolności – podsumowuje Marta Kobińska.














Dołącz do dyskusji - napisz komentarz
Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.
Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.