Weranda literacka

Tam gdzie król chodził piechotą.

Choć brzmi to jak żart, wystawa o nocnikach w Pałacu Królewskim we Wrocławiu okazała się zaskakująco fascynującą podróżą przez historię codzienności od XVIII-wiecznych toaletowych tronów po współczesne minimalistyczne klozety. A przy okazji w muzeum czekała jeszcze jedna perełka: pełne koloru i słońca obrazy zapomnianej wrocławskiej awangardzistki Gerdy Stryi-Leitgeb.

  

Tak, tak, to nie żart. Naprawdę, tak zatytułowana była wystawa  we wrocławskim muzeum. Wahałam się czy pójść, bo oglądać nocniki, cóż w tym przyjemnego. Ale zwyciężyła ciekawość, namówiłam koleżankę Tereskę i poszłyśmy. Nie żałujemy. Niech żałują ci, co nie oglądali. 

Wystawa prezentowana w Pałacu Królewskim we Wrocławiu pokazuje część prywatnej kolekcji liczącej ponad 300 egzemplarzy naczyń toaletowych. Do muzeum na wystawę trafiło 200. Przegląd jest szeroki od foteli toaletowych, przez nocniki kaczki i baseny po zdobione muszle toaletowe i umywalki, a także klozety z górnopłukiem. Najstarszy fotel toaletowy pochodzi z połowy XVIII wieku i dla niewprawnego oka wygląda jak tron. Na wystawie był  stołek toaletowy pochodzący z Breslau, były fotele z wstawianymi nocnikami czy wiadrami toaletowymi z automatycznym opróżnianiem czy ze spłuczką wodną. Kolejną kategorią były nocniki ceramiczne, fajansowe, szklane i nawet porcelanowe, zdobione niczym piękne wazony znajdziemy wśród nich min. in. nocnikowy prezent z okazji złotych godów, a także nocnik z  dowcipnym napisem na dnie - uwaga, zaraz będzie ulewa. Uzupełniają je zestawy toaletowe – misa i dzban do mycia wzbogacone o wszelkiego rodzaju puzderka na pachnidła i mydelniczki. Pod koniec XIX wieku wraz z rozwojem szpitali pojawiają się kaczki i baseny, a wraz z doprowadzeniem kanalizacji do domostw, zdobione muszle i umywalki. Na  wystawie wśród starych, ślicznych, malowanych w różne wzorki, także kwiatuszki klozetów, zaprezentowano nasz współczesny, wieloczynnościowy, ascetyczny bieluteńki klozet. Zestawienie szokujące, bo z jednej strony wymyślne dekoracje, a z drugiej współczesna prostota, śnieżna biel, automatycznie podnoszona klapa i podgrzewana deska. 

Powojenne nocniki są głównie dziecięce choć jest perełka w postaci nocnika emaliowanego wyprodukowanego w latach 60. w Olkuszu, który ma jeszcze metkę z ceną. Kolekcję uzupełniają miniaturki częściowo będące reklamówkami firm produkujących armaturę sanitarną a częściowo żartobliwymi pamiątkami.

Nocniki były używane już w starożytnej Grecji. Aż do XIX wieku były powszechnym wyposażeniem wnętrz, także tych arystokratycznych. W nich właśnie przybierały wyszukane formy. Robione najczęściej z porcelany lub metalu bywały skromne lub zdobione. Z przyczyn estetycznych nocnik  bywał ukrywany w krześle lub wąskim stołku. Mógł być także przechowywany w szafce z drzwiczkami. W mniej zamożnych domach nocnik trzymano pod łóżkiem. Wprowadzenie toalet ze spłuczką do użytku wewnątrz budynków, spowodowało wyparcie nocników w drugiej połowie XIX wieku.  Do dzisiaj jednak małe dzieci oducza się siusiania w pieluchę sadzając na nocnik.

 

Będąc  w muzeum skorzystałyśmy z okazji i zwiedziłyśmy wystawę  prac Gerdy Stryi. W latach 20. ubiegłego wieku była jedną z najbardziej obiecujących artystek nurtu awangardowego. Wrocław był miejscem jej artystycznego startu i rozwoju.  Dziś, po ponad 120 latach od narodzin artystki jej olejne prace ponownie zawitały do Wrocławia, tak ważnego dla niej miasta.  Muzeum Miejskie Wrocławia wraz z Freunde und Förderer der Stiftung Kulturwerk Schlesien prezentuje w Pałacu Królewskim większość z jej zachowanych prac na wystawie „Gerda Stryi-Leitgeb. Powrót wielkiej malarki”.

 Gerda Stryi-Leitgeb (1905-1992)  – absolwentka wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych i Rzemiosła Artystycznego, uczennica ekspresjonisty Otto Muellera i artystka ściśle związana ze środowiskiem wrocławskiej awangardy, dla której kolor stał się najpotężniejszym środkiem wyrazu, mistrzowsko opanowanym w każdym obrazie. Jej świetnie rozwijającą się karierę artystyczną brutalnie przerwała II wojna światowa. W 1935 roku obrazy Gerdy Stryi zostały uznane przez nazistów za „sztukę zdegradowaną”, a artystce zakazano ich publicznego prezentowania. Mimo to tworzyła dalej, choć wraz z mężem ostatecznie musiała opuścić Wrocław. Na wystawie oprócz dzieł Gerdy Stryi zaprezentowane zostały prace jej męża Ericha Leitgeba, a także Oskara Molla i Wolfganga von Webskyego – artystów, z którymi współtworzyła awangardowe środowisko Wrocławia. Obrazy pochodzą ze zbiorów Stowarzyszenia Przyjaciół i Sympatyków Śląskiej Fundacji Kulturalnej. Jej twórczość była ekspresyjna, dynamiczna i zróżnicowana. Miała doskonały warsztat malarski i świetny start w artystycznym środowisku Wrocławia, ale mimo to na długie lata jej sztuka została zapomniana, zwłaszcza na Śląsku - piszą organizatorzy wystawy we Wrocławiu. 

Była niezrównaną kolorystką. Intensywne barwy stały się jej wizytówką. W jej twórczości można odnaleźć inspirację modnymi wówczas w sztukach użytkowych i architekturze stylami – ekspresjonizmem oraz modernizmem. Malarka dużo podróżowała do krajów śródziemnomorskich i to właśnie obrazy z południowymi pejzażami przyniosły jej największy rozgłos. Krytycy podkreślali w nich oryginalne eksperymenty z oddaniem form architektonicznych i ich niesamowitą kolorystykę, na długo zapadającą w pamięci.

Po wojnie wraz z mężem osiadła w Wiesbaden. Jej twórczość z wrocławskiego okresu niemal w całości przepadła, znamy ją jedynie z opisów. W nowym miejscu zamieszkania dalej z ogromnym zaangażowaniem malowała widoki miast i portów znad Morza Śródziemnego. Tworzyła do końca życia.

Wspaniała wystawa i piękne obrazy, które chętnie bym powiesiła w swoim domu - jasne pełne słońca i błękitu nieba. Wystawa cieszyła się takim powodzeniem, że dwukrotnie ją przedłużano. Wszystko to i jeszcze więcej omówiłam z moją koleżanką Tereską przy  dobrej i taniej kawie w muzealnej kawiarence.

Ewa Semków

Korzystałam z informacji zamieszczonych w Internecie i folderze muzeum.

 

Warto przeczytać  wywiad z Autorką

https://www.kobieta50plus.pl/pl/styl-50-plus/wywiad-ewa-semkow

Dołącz do dyskusji - napisz komentarz

Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi.
Obraźliwe komentarze są blokowane wraz z ich autorami.

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Dodaj pierwszy komentarz i bądź motorem nowej dyskusji. Zachęcamy do tego.